Kolejne kraje wysyłają swoje samoloty po obywateli, których atak USA na Iran zastał na Bliskim Wschodzie. O podobne działania do polskiego rządu apeluje prezydent i opozycja.
- „Może to też jest okazja, żeby zaapelować do polskiego rządu, żeby trochę bardziej zabrał się do pracy. Przypominam sobie 2023 rok i to, co działo się w Izraelu – państwo polskie wywiązywało się ze swoich zobowiązań wobec Polaków. A dzisiaj od rana zasypuje nas, także Kancelarię Prezydenta, fala nierozumienia ze strony Polaków przebywających w regionie Zatoki Perskiej, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich”
- zauważył wczoraj Karol Nawrocki, w czasie rozmowy z Dorotą Gawryluk przy okazji XI Europejskiego Kongresu Samorządów w Mikołajkach.
Politycy Prawa i Sprawiedliwości zorganizowali dziś konferencję prasową przed siedzibą Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w czasie której wezwali rządzących do pilnego wdrożenia planu ewakuacji polskich obywateli z Bliskiego Wschodu.
- „Domagamy się tego, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych działało, żeby premier podejmował decyzje, żeby nie było bezwładu. Pytamy: czy minister spraw zagranicznych jest dziś w pracy, czy jest w Chobielinie, czy też dogląda swoich włości niczym hrabia albo sołtys? Gdzie się schował Radosław Sikorski?”
- pytał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.
- „A gdzie jest Donald Tusk? Jakie działania podejmuje rząd, na którego czele stoi Donald Tusk? Gdzie jest plan ewakuacji polskich obywateli z Bliskiego Wschodu? Czy jest ten plan, czy go nie ma? Zakładam, że go nie ma”
- dodał.
Co na to lider rządzącej koalicji? Donald Tusk do sytuacji Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie odniósł się przed dzisiejszym posiedzeniem rządu.
- „Jesteśmy przygotowani, mówiłem już o tym kilkadziesiąt godzin temu, do akcji ewakuacyjnej, jeśli chodzi o kwestie logistyczne, przede wszystkim są przygotowane samoloty:
- zapewnił.
Dodał, że „odpowiednie siły i środki” przygotował też resort obrony. Dlaczego więc dotychczas środki te nie zostały użyte? Premier poinformował, że w Zjednoczonych Emiratach Arabskich przebywa obecnie 14 tys. polskich obywatelskich.
- „I wszyscy są mniej czy bardziej zainteresowani jakąś perspektywą ewakuacji w przypadku, kiedy napięcie będzie większe. Na razie sytuacja nie stwarza bezpośredniego zagrożenia dla naszych obywateli w tym miejscu”
- przekonywał szef rządu.
