Zacznę od tego, co napisałem 25 marca, przedstawiając istotne cele USA zarówno w tej, jak i w wenezuelskiej operacji. Pokazałem tez osobistą rolę D. Trumpa, którego zachowania w minionych miesiącach stanowią show, mający na celu świadome odwracanie uwagi od istoty amerykańskich działań. Proszę zatem tych Czytelników, którzy będą w emocjach komentować ten tekst, byli łaskawi zapoznać się z tą właśnie analizą, bo to ułatwi zrozumienie niniejszych rozważań.
Od rozpoczęcia „Epic fury” mija właśnie 31 dni. Przypomnieć zatem należy, że operacja „Pustynna burza” w 1991 roku trwała 42 dni, zaś „Iraqi Freedom” podobnie 42 dni do momentu zakończenia działań bojowych (później przeszła w fazę wieloletniej okupacji wojskowej). Wskazuję na te liczby przypominając, że obu poprzednich wypadkach, zakończenie fazy militarnej tych działań, nie oznaczało ostatecznego zakończenia konfrontacji z Irakiem. I przypominam, że także w poprzednich operacjach, szwadrony specjalistów rozpisywały się na temat amerykańskich (koalicyjnych) niepowodzeń, dowodziły jak silny jest reżim Hussajna i jak to będzie latami bronił się przed siłami koalicyjnymi.
Istotną różnicą obecnej wojny pozostaje właśnie to, że poprzednio Amerykanie działali w ramach „wielkiej koalicji” w 1991 roku i mniejszej koalicji (wyjściowo byli w niej Brytyjczycy, Australijczycy i Polacy – tak, tak była to decyzja L. Milera). Teraz Amerykanie współpracują jedynie z Izraelem, który ówcześnie był trzymany z daleka od tych działań. I wydaje się, że właśnie ten fakt, przesłania znacznej części obserwatorów i ekspertów zdolność do rzetelnej oceny sytuacji.
1. Pisałem zatem 10 marca najpierw, żę „uderzenie na Iran doprowadziło do zdruzgotania jego pozycji militarnej. Iran stracił praktycznie w całości swoje siły lotnicze i morskie, systematycznie traci zdolności bojowe swych wojsk lądowych. Dominacja informatyczno - wywiadowcza USA i Izraela powoduje, iż odwet irański ma coraz mniejszy zasięg i skutki”.
Co piszą o irańskich atakach z 30 marca źródła arabskie, przychylne Iranowi:
- Arabia Saudyjska przechwyciła pięć pocisków wystrzelonych przez Huti z Jemenu
- Kuwejt odnotował atak (zapewne dronów) na stację uzdatniania wody
- Bahrain i Katar nie odnotowały ataków
- trwają ataki związanych z Iranem szyitów irackich w Iraku
- Izrael przechwycił irańskie drony i pociski wystrzeliwane z Libanu (odnotowano szkody wyrządzone przez resztki pocisku na obszarach upraw rolnych)
- podobne próby ataku z Libanu skierowane były przeciwko Jordanii, ale nie odnotowano szkód
Z drugiej strony odnotowano ciężkie uderzenia z powietrza w Teheranie i jego rejonie, ponadto w Karaj, Shiraz, Qom, Abadan and Tabriz. Zniszczono znaczną część infrastruktury energetycznej w rejonie Teheranu co skutkowało wielogodzinnymi przerwami w dostawach prądu.
2. Czy coś się zmieniło w zakresie tezy nr 2? „Iran całkowicie zniszczył swoją pozycję polityczną w regionie. Bezmyślne ataki na sąsiednie państwa, wyczyściły jakiekolwiek poparcie dla reżimu w Teheranie”. Sojusznikiem Iranu pozostaje tam jedynie wyniszczany w każdej godzinie libański Hezbollach oraz toczący swoją wojnę od dziesiątek lat Huti w Jemenie. Poparcie Rosji – przynajmniej na poziomie oficjalnym – jest nad wyraz ostrożne, Chiny deklarują raczej zainteresowanie sytuacją w cieśninie Ormuz.
3. „Iran znajduje się na granicy całkowitego upadku gospodarczego”.
Sytuacja gospodarcza Iranu określana jest jako – eufemistycznie rzecz ujmując – dramatyczna.
4. W swojej tezie 4 i 5 wskazywałem, iż po zakończeniu Ramadanu sytuacja wewnętrzna w Iranie może ulec dynamizacji. Tu rzeczywiście sytuacja jest ciągle niejasna. Wiele wskazuje na to, iż trwa intensywne przygotowywanie rewolty wewnętrznej przez Amerykanów i zwolenników Pahlawiego. W tym zakresie byłem rzeczywiście nazbyt optymistyczny, ale nie zmieniam oceny, że ten front wewnętrzny z pewnością ożyje.
5. Nie zmieniam zdania, że dla Izraela dokonuje się wymarzony scenariusz. I niezależnie jak mnie będą tu atakować emocjonaci, i ile jarmułek nałożą mi na głowę, będę stał na stanowisku, iż dla szeroko pojętych interesów Zachodu w tym regionie, jest to wiadomość dobra. Także dlatego, że dzięki temu trwa – to moja kolejna teza - całkowite wypłukiwanie wpływów rosyjskich i - po części - chińskich, w tym regionie. Ja wiem, że owi emocjonaci nie rozumieją, iż pomiędzy interesami cywilizacji zachodniej a istnieniem Izraela zachodzi iunctim i że jest to taki sam rodzaj relacji, jak związek Rosji i Chin z Iranem i jego terrorystycznymi wypustkami. Nie rozumieją, że innych krzyżówek tutaj po prostu nie ma, stąd trwać będą na stanowisku, że akcja amerykańsko – izraelska jest w związku z interesami Rosji i Chin. Na taki „sposób myślenia” nie ma po prostu żadnej rady.
Konkluzja końcowa
Zbliżamy się do rozstrzygającej fazy tej konfrontacji. Zakładam, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni wachlarz amerykańskich działań znacząco się poszerzy, doprowadzając do anihilacji możliwości wszelkich działań zewnętrznych Iranu i ich popleczników. Zostaną również całkowite podcięte zdolności do funkcjonowania państwa irańskiego i jego gospodarki.
Chyba że wysiłki Pakistanu i Turcji, przyniosą efekt w postaci wyłonienia zdolnego do zawarcia porozumienia ośrodka irańskiego. Jeśli taki przełom nie nastąpi, wojna obejmie terytoria Iranu, a w głównej roli wystąpią w niej różne, związane nie tylko zresztą z Amerykanami, ośrodki. Afganizacja tego kraju radykalnie przyspieszy.
I jeszcze jedna uwaga, dla niektórych "komentatorów", a zwłaszcza "moralnych recenzentów" - ja się z niczego nie cieszę i po prostu dokonuje oceny faktów.
