Jak informują media, Polak miał próbować dotrzeć do wsi, gdzie notowane są najniższe temperatury spośród zamieszkanych miejsc. Kilka dni od początku podróży personel hotelu znalazł go martwego w pokoju – informacje te podała Służba Ratownicza Republiki Sacha.
Podano, że Borejko zarejestrował się w służbie ratowniczej 24 stycznia i przeszedł konieczny instruktaż. Do Ojmiakonu miał dotrze 18 lutego. Po drodze zatrzymał się we wsi Chandyga w hotelu, jednak rano nie opuścił pokoju. O godzinie 11:10 czasu lokalnego pracownicy odkryli, że Polak nie żyje. Media dodają, że podróżnik nie skarżył się na choroby czy odmrożenia.
