Jak wynika z komunikatu Sądu Najwyższego, celem wniosku jest „zakończenie narastającego sporu o status sędziów powołanych po 2017 roku”. Spór ten dotyczy skutków prawnych powołań dokonanych w procedurze, którą część środowisk prawniczych uznaje za wadliwą po zmianach w Krajowej Radzie Sądownictwa.
We wniosku zadano fundamentalne pytanie, czy sam fakt powołania sędziego w tej procedurze może stanowić podstawę do:
– kwestionowania składu sądu jako nieniezawisłego,
– stwierdzenia nieważności postępowania,
– uznania wydanego orzeczenia za nieistniejące.
„Czy udział w składzie orzekającym sędziego powołanego przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (…) może stanowić wystarczającą podstawę do kwestionowania składu sądu (…) lub uznania orzeczenia za niebyłe” – wskazano w treści wniosku I prezes SN.
Podstawą działania Manowskiej jest art. 83 ustawy o Sądzie Najwyższym, który pozwala Pierwszemu Prezesowi SN skierować zagadnienie prawne do rozstrzygnięcia w rozszerzonym składzie, gdy w orzecznictwie występują rozbieżności.
W uzasadnieniu podkreślono, że spór dotyczy interpretacji zarówno Konstytucji RP, jak i przepisów europejskich, w tym Karty Praw Podstawowych UE i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Rozbieżności – jak wskazano – prowadzą do „daleko posuniętej niejednolitości orzecznictwa”.
Na decyzję I prezes SN natychmiast zareagował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który ostro skrytykował jej działania.
„Pani Manowska kiedyś za to odpowie, młyny sprawiedliwości mielą” – powiedział w rozmowie z Onetem.
Szef resortu sprawiedliwości w rządzie koalicji 13 grudnia uznał wniosek za działanie podważające obowiązywanie orzeczeń europejskich trybunałów. W jego ocenie Polska ma obowiązek respektować wyroki TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dotyczące wadliwości procedury powołań sędziowskich po 2017 roku.
Sprawa ta ma wymiar systemowy, ponieważ dotyczy relacji między konstytucyjną prerogatywą prezydenta do powoływania sędziów a ocenami tej procedury formułowanymi przez trybunały europejskie. W ostatnich latach część sądów krajowych zaczęła kwestionować składy z udziałem sędziów nominowanych po zmianach w KRS, co prowadziło do uchylania orzeczeń lub wniosków o wyłączenie sędziego. Takie działania są skrajnie szkodliwe dla samego wymiaru sprawiedliwości jak i dla sytuacji społecznej w naszym kraju. Kwestionowanie powołanych zgodnie z prawem sędziów przez Prezydenta RP jest wprost działaniem na szkodę państwa i obywateli.
