Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, podkreślił, że „Macron przyjechał do Polski na zaproszenie Donalda Tuska, a MSZ nie wystosowało zaproszenia do prezydenta Karola Nawrockiego”, sugerując, że „wizytę zaplanowano tak, aby do spotkania nie doszło”.

Na możliwe drugie dno wydarzenia zwrócił uwagę Michał Rachoń. „Ci, którzy wiedzą, co jest na rzeczy, jakie są plany geopolityczne, do których zaangażowany został Donald Tusk, wiedzą o pomyśle zastąpienia, przynajmniej w warstwie narracyjnej, Ameryki – w domyśle Ameryki Trumpa – Francją” – mówił na antenie TV Republika.

Jak dodał, wybór Francji nie jest przypadkowy: „mamy lepsze skojarzenia, historyczne odniesienia do Napoleona, kojarzy się to Polakom dużo lepiej niż Niemcy”. Rachoń sugerował, że mamy do czynienia z próbą budowania nowej osi politycznej w Europie, opartej na koncepcji „strategicznej autonomii”, czyli uniezależnienia się od Stanów Zjednoczonych.

Dziennikarz zwrócił również uwagę na symbolikę miejsca spotkania. „Jeśli dzieje się to w Gdańsku, to mamy całą masę skojarzeń, do których nikt rozsądny nie chciałby wracać” – mówił, nawiązując do historycznych napięć związanych z tym miastem. W jego ocenie „intrygi polskiego premiera przeciwko polskiemu prezydentowi z wykorzystaniem relacji dot. bezpieczeństwa międzynarodowego – to właśnie się tu wydarzyło”.

Krytycznie o działaniach rządu wypowiedział się także Michał Dworczyk. „Na zaproszenie rządu do Polski przybywa prezydent jednego z najważniejszych sojuszników, a KPRM aktywnie blokuje możliwość jego spotkania z polskim odpowiednikiem” – napisał, określając politykę bezpieczeństwa rządu jako „absurdalną”.

W szerszym kontekście komentatorzy wskazują, że gdańskie spotkanie może mieć również wymiar narracyjny i historyczny. W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie, że akcentowanie „francuskiego kierunku” oraz symboliki Gdańska może służyć odwracaniu uwagi od kontrowersyjnych wątków z przeszłości – takich jak spotkania Donalda Tuska z Władimirem Putinem czy dramatyczne wydarzenia związane z niemiecką napaścią na Pocztę Polską w Gdańsku w 1939 roku.

W efekcie spotkanie, które oficjalnie dotyczyło bezpieczeństwa, energetyki i współpracy europejskiej, stało się także elementem szerszej gry politycznej – zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.