Przed udzieleniem Komunii św. zwrócono się do obecnych w czterech językach: francuskim, angielskim, hiszpańskim i włoskim, informując ich, że każdy, kto jest w stanie łaski uświęcającej może przystąpić do Komunii św., przyjmując ją i spożywając wobec udzielającego jej księdza. Choć komunikat miał zapobiec potencjalnej profanacji, Zambrano stwierdził, że niestety doszło do dwóch nadużyć, które przypisał pracownikom ochrony, bardziej zajętym tym, by nie robiono zdjęć, ale nieobecnym bezpośrednio przy szafarzach Komunii św.
Pierwszy opisany przez dziennikarza przypadek dotyczył mężczyzny, który wrócił do ławki z kilkoma konsekrowanymi hostiami – co najmniej dwiema lub trzema cząstkami. Siadając w ławce mężczyzna rozdał Komunię św. innym osobom, które spożywały ją z jego dłoni. Zambrano, jak twierdzi, nie był w stanie interweniować z powodu odległości i okoliczności. Jednocześnie pyta, jak to możliwe, że udzielający Komunii św. kapłan do tego dopuścił.
Drugi przypadek związany był z Azjatką, która przyniosła konsekrowaną hostię i podała do spożycia małemu dziecku, ok. 4-5-letniemu, które siedziało ze swoim ojcem. Dziecko wydawało się przestraszone i gotowe wypluć hostię z ust. Zambrano interweniował krzycząc: „Nie” i gestykulując, że dziecko ma połknąć komunikant, by zapobiec dalszej profanacji.
Według włoskiego dziennikarza przyjmowanie Komunii św. na język, tak jak to było w zwyczaju w czasie mszy papieskich za pontyfikatu Benedykta XVI, zapobiegłoby takim sytuacjom. Jego zdaniem odpowiedzialność spada nie tylko na pracowników ochrony, których nie było obecnych przy rozdawaniu Komunii św., ale przede wszystkim na kardynała Gambettiego, któremu podlega Bazylika św. Piotra.
Profanacja Najświętszego Sakramentu to kolejny z incydentów, jakie wydarzyły się w ciągu lat 2023-2025 właśnie w Bazylice św. Piotra. Wśród nich można wymienić m.in. nagiego człowieka wykrzykującego proukraińskie hasła, Rumuna, który wszedł na ołtarz i zrzucił na ziemię świeczniki oraz mężczyznę, który oddał mocz, czego świadkami byli zgromadzeni wierni. Jak zauważa Gaetano Masciullo na portalu „Life Site News”, do tego wszystkiego doszły pogłoski o pracach na dachu Bazyliki, które mają na celu stworzenie tam restauracji.
