Sprawa ma związek z aktywnością Mudryka w sieci. Piłkarz, który w ostatnich miesiącach pozostaje zawieszony w związku z postępowaniem antydopingowym, brał udział w rozgrywkach online, podczas których – według relacji użytkowników – publikował prowokacyjne komentarze odnoszące się do tragicznych wydarzeń historycznych, w tym do rzezi wołyńskiej. Wpisy te wywołały oburzenie części polskich internautów.

Zajączkowska-Hernik w reakcji napisała, że „obrażanie Polaków i wykorzystywanie historii do prowokacji nie może być tolerowane”, a wobec takich osób należy stosować zdecydowane środki administracyjne, włącznie z wydaleniem z kraju. W innym fragmencie podkreśliła: „Robienie sobie rozrywki z tragedii ofiar to wstyd i hańba”.

Ukraińskie media szeroko odnotowały komentarz europosłanki. Serwis Ukranews relacjonował, że „polska deputowana do Parlamentu Europejskiego grozi Mudrykowi deportacją za obraźliwe wypowiedzi w grze online”. Część dziennikarzy podkreślała, że zachowanie piłkarza budzi kontrowersje, ale jednocześnie wskazywano na polityczny wymiar reakcji z Polski.

Do momentu publikacji artykułu sam Mudryk nie odniósł się publicznie do sprawy i nie przeprosił, a jego klub nie wydał komunikatu w tej kwestii.