Jak informują media, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w liście skierowanym do rządów państw członkowskich jasno zasygnalizowała brak zgody na gruntowną reformę systemu ETS. Według doniesień „zignorowała apele o przebudowę systemu handlu emisjami”, jednocześnie sugerując, by państwa szukały rozwiązań w obniżaniu krajowych podatków obciążających rachunki za energię.
Dla wielu rządów to stanowisko jest trudne do zaakceptowania. System ETS od lat budzi kontrowersje, ponieważ – zdaniem jego krytyków – przekłada się bezpośrednio na koszty ponoszone przez przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe. W efekcie rosną ceny prądu, ogrzewania i produkcji przemysłowej.
W tych okolicznościach zbliżający się szczyt unijnych przywódców zapowiada się więc wyjątkowo burzliwie. Spór nie dotyczy już tylko szczegółów technicznych, ale kierunku całej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Jedni widzą w ETS kluczowe narzędzie walki ze „zmianami klimatu”, inni – mechanizm, który uderza w konkurencyjność gospodarek i poziom życia obywateli.
