Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły w nocy atak na Iran. W ten sposób zrealizowały się zapowiedzi Donalda Trumpa, który od tygodni mówił o możliwości rozpoczęcia operacji wojskowej w przypadku braku zadowalających Waszyngton rozmów z reżimem w Teheranie na temat zakończenia irańskiego programu nuklearnego. Wydarzenia na Bliskim Wschodzie komentuje w mediach społecznościowych dr Witold Repetowicz, który podkreśla, że region „czeka chaos”.
- „Być może ostatecznie Islamska Republika zostanie obalona, choć to najmniej prawdopodobny scenariusz. Niemniej jeśli tak się stanie to będzie to ogromnym kosztem i rozpocznie długi proces stabilizacji. Administracja Trumpa nie przygotowała spójnej koncepcji ustrojowej przyszłego Iraku, bo stwierdzenie że władzę obejmie Reza i wszyscy będą zadowoleni razi gigantycznym stopniem naiwności”
- twierdzi ekspert.
- „Naiwnością jest też myślenie, że zmasowane bombardowania doprowadzą do nowej rewolucji a Sepah tak po prostu złoży broń. A co innego poza obaleniem Islamskiej Republiki Trump może osiągnąć ? W zasadzie nic. Więc jeśli tego nie osiągnie to zaliczy klęskę bez względu na to jak zniszczony będzie Iran. Zwycięstwem Islamskiej Republiki będzie przetrwanie”
- dodaje.
