2. Trzeba przy tym przypomnieć, że konflikt w Zatoce Perskiej rozpoczął się 28 lutego i już od początku marca było jasne, że spowoduje to gwałtowny wzrost cen zarówno ropy naftowej jak i gazu na rynkach światowych , co natychmiast przełoży się na ceny paliw na stacjach benzynowych. I tak się rzeczywiście stało, choć skala tych podwyżek i szybkość mogła zaskakiwać, w ciągu 4 tygodni ceny etyliny 95 wzrosły o blisko 2 zł za litr, a oleju napędowego o blisko 3 zł za litr litrze, a motorem tego wzrostu był koncern Orlen, podmiot wiodący na polskim rynku paliw. Reakcja rządu nastąpiła dopiero po ponad 3 tygodniach i jak twierdzi wielu internautów jej prawdziwym powodem był rozlewający się głównie w mediach społecznościowych, skandal pedofilski i zoofilski w Kłodzku z udziałem do niedawana prominentnej działaczki Platformy w tym mieście.
3. Przypomnijmy także, że w czasie największego do tej pory kryzysu paliwowego, tuż po agresji Rosji na Ukrainę w pierwszej połowie 2022 roku, kiedy ceny ropy naftowej BRENT na giełdach sięgały 120-130 USD za baryłkę i przy ówczesnym kursie dolara wynoszącym 4,50 zł-4,80 zł, po przeliczeniu na złote, baryłka kosztowała od 500 do 600 zł. ecnym kryzysie wywołanym konfliktem w Zatoce Perskiej, ceny ropy BRENT sięgnęły już 100-110 USD za baryłkę( obecnie około 97 USD), a więc przy obecnym kursie dolara, cena za baryłkę wyrażona w złotych, waha się w przedziale 350-400 zł i jest od tej sprzed 4 lat, aż o 15-200 zł niższa. Mimo tego ceny paliw na stacjach benzynowych Orlenu do wczoraj wynosiły prawie 8 zł za litr dla etyliny 95 i blisko 9 zł za litr dla oleju napędowego i były o przynajmniej o 1 zł wyższe, niż ceny tych paliw w czasie kryzysu paliwowego 4 lata temu. Powtórzymy jeszcze raz cena baryłki o 150-200 zł niższa, niż wtedy, a ceny paliw na stacjach o ponad 1 zł wyższe, niż wtedy, co oznacza że od momentu konfliktu w Zatoce Perskiej, Orlen za zgodą rządu Tuska, a w konsekwencji i inne koncerny obecne na polskim rynku, łupią klientów na stacjach benzynowych i robią wręcz ostentacyjnie już od blisko miesiąca.
4. Jest jeszcze jeden wątek związany z obniżką , mianowicie problem ceny maksymalnej, w czasie pośpiesznych prac nad tą ustawą, jako klub Prawa i Sprawiedliwości zgłaszaliśmy wątpliwości wynikające z obserwacji funkcjonowania tego mechanizmu na Węgrzech, podczas kryzysu paliwowego w 2022 roku, spowodowanego agresją Rosji na Ukrainę. ki rząd zdecydował się wtedy wprowadzić ceny maksymalne i po stosunkowo krótkim czasie ich funkcjonowania, okazało się ,że stacje niesieciowe, nie były w stanie się w niej zmieścić i jedna po drugiej zaprzestawały sprzedaży paliw. W tej sytuacji cały popyt na paliwa przeniósł się na stacje sieciowe, co spowodowało kolejki, a w konsekwencji, także coraz częstsze braki paliwa na tych stacjach i nakręcenie paniki zakupowej, której te stacje nie były w stanie sprostać. W konsekwencji rząd zdecydował się znieść ceny maksymalne i wtedy ceny paliw na stacjach wystrzeliły w górę i zamiast spadku cen , które miały nastąpić na skutek obniżek podatków, doszło do znaczących podwyżek cen.
5. Rząd Tuska zdecydował się obniżyć podatki zawarte w cenach paliw dopiero po miesiącu, a przez ten miesiąc pozwolił łupić klientów na stacjach benzynowych, bo ceny paliw do tej pory wzrosły o blisko 2 złote na litrze PB 95 i 3 zł oleju napędowego. W szczególnie trudnej sytuacji znaleźli się rolnicy, którzy intensywnie prowadzą prace polowe i właśnie teraz zużywają ogromne ilości oleju napędowego do swoich maszyn rolniczych, co więcej doświadczają także gwałtownego wzrostu cen nawozów sztucznych, ze względu na ponad 60% wzrost cen gazu ziemnego, który aż w 70-80% stanowi koszt ich wytwarzania. Teraz jeszcze okazało się ,że dodatkowo rząd Tuska oszukuje Polaków, bo akcyza została obniżona zaledwie na 2 tygodnie, a VAT tylko na miesiąc, co może sugerować, że te obniżki cen paliw zostaną utrzymane zaledwie do 30 kwietnia.
