Ambasadorowie państw członkowskich zgodzili się w piątek na umowę Unii Europejskiej z krajami Mercosur. Jutro dokument podpisze w Paragwaju przewodnicząca Komisji Europejskiej, a od wtorku polski rynek będą mogły zalewać produkty żywnościowe z Ameryki Południowej. W wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prof. Zdzisław Krasnodębski był pytany, czy w jego ocenie rząd Donalda Tuska zrobił wystarczająco dużo, by powstrzymać niebezpieczeństwo dla polskiego rolnictwa.

- „Nic specjalnie nie robił w tej sprawie. Rzeczywiście zagłosowaliśmy przeciwko jak Francja, ale nie udało się stworzyć blokującej mniejszości. Żadne, moim zdaniem, energiczne kroki nie były podejmowane w tym kierunku, żeby taką mniejszość stworzyć. Wydaje mi się, że to były tylko takie działania połowiczne, oczywiście zmierzające do tego, żeby pokazać, że się coś robi, żeby uspokoić nastroje rolników”

- ocenił socjolog.

Zwrócił uwagę, iż „cała sprawa pokazuje kolejny raz, że Unia Europejska jest w stanie podejmować decyzje bardzo dla nas niedobre i poświęcać interesy pewnych krajów, w których dane sektory gospodarcze są rozwinięte na rzecz innych krajów, czy też innych sektorów gospodarki europejskiej”.

Nadzieje na zablokowanie umowy dawały Włochy. Ostatecznie jednak rząd Giorgii Meloni zgodził się na jej podpisanie, mając zapewnić ograniczenia importu produktów, na sprzedaży których najbardziej zależy włoskiej gospodarce.

- „To zawsze jest tak, jeżeli chodzi o Unię Europejską, że poszczególne kraje wtedy, kiedy ma już nastąpić jakiś akt prawny, czy regulacja, która nie jest zgodna z ich interesami, to te kraje nie mogąc tego zastopować, starają się wynegocjować dla siebie jak najlepsze warunki. I tak było teraz w przypadku Włoch, które bardzo długo się wahały”

- wskazał prof. Krasnodębski.

Dlaczego podobnych warunków nie wynegocjował polski rząd?

- „Nic nie słyszałem o tym, żebyśmy tego rodzaju wyłączenia czy ulgi wynegocjowali, ale to pokazuje, jak słabą ma obecnie pozycję Polska we wszystkich negocjacjach, które się toczą. To nie dotyczy tylko Mercosuru, ale także innych spraw, przed którymi dzisiaj staje Unia Europejska”

- stwierdził rozmówca wPolityce.pl.

Przypomniał przy tym obietnice byłego przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej z kampanii wyborczej przed wyborami parlamentarnymi.

- „Jak wszyscy wiemy, w wyborach w 2023 roku jednym z haseł pana premiera Tuska było to, że on nie da się ograć w Brukseli. Nadzieja jego zwolenników opierała się właśnie też na tym, że on różne sprawy, które dla Polski są ważne, będzie umieć przeprowadzić, rozwiązać. To okazało się zupełnie iluzoryczne i widzimy to w różnych dziedzinach polityki, nie tylko w sprawie Mercosur, ale także, jeżeli chodzi m.in. o politykę obronną, czy decyzje w sprawie Ukrainy”

- podkreślił prof. Krasnodębski.