Prokuratura wezwała w charakterze podejrzanego wiceszefa Kancelarii Prezydenta w sprawie z 2014 roku. Wedle śledczych, minister Andruszkiewicz, jako lider Młodzieży Wszechpolskiej na Podlasiu, mógł dopuścić się podrabiania podpisów pod listami poparcia dla kandydatów w wyborach do sejmiku województwa.

Do sprawy za pośrednictwem mediów społecznościowych postanowił odnieść się sam prezydent Karol Nawrocki.

- „12 lat śledztwa bez dowodów, jednoznaczne opinie grafologów wskazujące na brak związku ze sprawą Adama Andruszkiewicza – i nagle olśnienie”

- napisał ironicznie.

- „Prokuratura działa w tej sprawie wolno i selektywnie, ale dziwnym trafem zawsze zgodnie z oczekiwaniami kierownika. Atakuje człowieka, który od lat konsekwentnie działa na rzecz Polski bez względu na polityczne koniunktury”

- dodał.

Na koniec prezydent podziękował ministrowi Andruszkiewiczowi za jego pracę na rzecz kraju.