Dziennikarz i publicysta Dawid Wildstein opublikował na Facebook obszerny wpis, w którym ostro krytykuje część środowiska publicystyczno-mediowego za – jak pisze – bezrefleksyjne i nacechowane poddaństwem komentarze pod adresem Donalda Tuska, pochodzące nie tylko od wyborców PO. Wildstein idzie dalej niż zwykle, określając styl debaty publicznej jako pozbawiony empatii i intelektu oraz nawołując do innej postawy w wymiarze społecznym i politycznym.
„Widzicie kochani. To erupcja tolerancji, klasy, subtelności, empatii, uśmiechu i intelektu pewnego Wielkiego Autorytetu Uśmiechniętej Polski” – ironizuje Wildstein, opisując wypowiedzi komentatorów medialnych, które – czytamy - cechuje nienawiść i infantylność. Wildstein pisze również:
„Bo każdy normalny, przyzwoity człowiek powinien mieć jak najgorsze zdanie o Uśmiechniętym Premierze – ale nie przerzucać tego na jego wyborców.”
Publicysta podkreśla, że negatywne emocje wobec Tuska nie usprawiedliwiają agresji słownej wobec zwykłych obywateli:
„Życzenie własnemu narodowi i państwu najgorszego, bo się nie spodobał wynik wyborów demokratycznych – świadczy o rozdętym, zdziecinniałym ego rozwydrzonego obrażalskiego przedszkolaka.”
Wildstein wskazuje na konieczność odróżniania konstruktywnej krytyki od tego, co określa mianem „hejterskiego, Uśmiechniętego Ścieku głupoty i infantylizmu”. W poście apeluje, aby mimo różnic politycznych nie dewaluować debaty publicznej poprzez obrażanie i eskalowanie agresji słownej:
„Nie plujmy, nie obrażajmy – zamiast tego rozmawiajmy i tłumaczmy. Pokazujmy, że inna Polska jest możliwa, bez tego hejterskiego, Uśmiechniętego Ścieku.”
Wildstein nie pozostawia jednak wątpliwości co do tego, co odrzuca — i to mocno wprost: w komentarzach pod swoimi wpisami widzi często przykłady skrajnych, nienawistnych wypowiedzi skierowanych nie tylko wobec polityków, ale także wobec ich rodzin czy całych grup społecznych. Takie relacje – jego zdaniem – są „manifestem środowiska” popierającego rządzącą obecnie – niestety - koalicję.
