O zakończeniu operacji, w ramach której sfingowano śmierć Kapustina, poinformował ukraiński wywiad wojskowy.

- „Porażka rosyjskich służb specjalnych – dowódca RDK Denis Kapustin żyje, a uzyskane pół miliona dolarów za jego likwidację wzmocni jednostki specjalne HUR”

- czytamy w komunikacie.

Sam Kapustin zapewnił, że jego nieobecność na polu walki związana ze zorganizowaniem tej operacji nie wpłynęła na zdolności jego formacji.

- „Moja tymczasowa nieobecność nie wpłynęła na jakość ani powodzenie realizacji zadań bojowych. Jestem gotów przemieszczać się do rejonu realizacji zadań i nadal dowodzić pododdziałem RDK”

- powiedział.

Operację ukraińskiego wywiadu podsumował za pośrednictwem mediów społecznościowych publicysta Fronda.pl Mikołaj Susujew.

- „Ukraiński wywiad wojskowy HUR właśnie opublikował nagranie z gen. Budanowym i dowódcą Rosyjskiego Ochotniczego Korpusu Denisem Kapustinym. Budanow informuje, że Kapustin żyję. Ukraiński wywiad przeprowadził operację specjalną z inscenizacja śmierci Kapustina, żeby storpedować plany rosyjskie co do jego likwidacji. W dodatku ukraińskie służby, a konkretniej osoby z ukraińskiego wywiadu udające kogoś kto był gotowy na zlecenie zabić dowódcę rosyjskich ochotników, mieli dostać pół miliona dolarów od służb rosyjskich przeznaczone za głowę Kapustina, które teraz zostaną przekazane rosyjskim ochotnikom na zakup uzbrojenia”

- napisał.