Romanowski, a w ślad za nim Zbigniew Ziobro, uzyskali azyl polityczny na Węgrzech. Jednak po utracie władzy przez Viktora Orbana wyżej wymienionym grunt zaczął się palić pod nogami – nowy węgierski premier Peter Magyar zapowiedział, że pod jego rządami Romanowski i Ziobro szybko zostaną pozbawieni azylu.
W efekcie wymienieni politycy PiS opuścili Węgry i udali się do Stanów Zjednoczonych.
Romanowski pierwszy raz zabrał głos po opuszczeniu Węgier. Stwierdził, że mimo zmiany okoliczności, „walka o Polskę trwa i będzie trwać aż do zwycięstwa nad tą szkodliwą i haniebną kryptodyktaturą Tuska”.
„To był ważny etap mojej działalności. Etap, w którym mimo represji, konsekwentnie robiłem swoje. Dokumentowałem bezprawie, reagowałem na kolejne szkodliwe działania władzy i broniłem spraw, które dla Polski są fundamentalne. Pokazałem na konkretnych przykładach, jak wygląda mechanizm bezprawia koalicji 13 grudnia: przejmowanie instytucji, naciski na sędziów, manipulowanie postępowaniami i zrobienie z całego aparatu państwa narzędzia do brutalnej walki politycznej prowadzonej z niskich pobudek zemsty” – kontynuował.
Romanowski stwierdził ponadto, że z Budapesztu również wykonywał pracę posła i realizował mandat poselski. Stwierdził, że angażował się m.in. w pomoc rodzinom i osobom w potrzebie.
„To wszystko dzięki wspaniałej pracy całego zespołu w kwaterze głównej w Biłgoraju i w reszcie regionu. Dzięki ludziom, którzy mimo potężnej presji, z wielkim sercem angażowali się w sprawy mieszkańców i angażują się dalej. Wspólnie działamy na rzecz bezpieczeństwa Polski. To jest sprzeciw wobec nielegalnej imigracji, obrona suwerenności i wartości, które budują naszą wspólnotę” – dodał.
