Zgodnie z dokumentem administracja USA może obłożyć cłami import z krajów, które „bezpośrednio lub pośrednio” kupują towary bądź usługi z Iranu. W rozporządzeniu nie wskazano jednak konkretnych stawek. Decyzja wpisuje się w szerszą kampanię presji ekonomicznej wobec Teheranu, w tym świeżo ogłoszone sankcje Departamentu Stanu wobec podmiotów powiązanych z tzw. flotą cieni transportującą irańską ropę.
Ogłoszenie nowych instrumentów handlowych zbiegło się w czasie z amerykańsko-irańskimi negocjacjami w Omanie. Według informacji agencji Reuters, Iran odrzucił żądanie całkowitego wstrzymania wzbogacania uranu, choć obie strony zadeklarowały gotowość do dalszych rozmów. Waszyngton chce rozszerzyć ich zakres także na program rakietowy oraz wsparcie udzielane regionalnym ugrupowaniom zbrojnym.
Administracja Trumpa w ostatnich tygodniach wzmacniała obecność wojskową na Bliskim Wschodzie, sygnalizując możliwość twardszych działań wobec Teheranu. Irańskie władze zapowiedziały natomiast odwet w razie ewentualnej interwencji.
Równolegle Biały Dom potwierdził cofnięcie dodatkowych 25-procentowych ceł na towary z Indii, nałożonych w ubiegłym roku. Według doniesień Bloomberga, New Delhi ograniczyło import surowców z Rosji i zobowiązało się zwiększyć zakupy amerykańskiej ropy oraz gazu. Stawki celne na indyjskie produkty mają spaść z 50 do 18 proc., a władze Indii zadeklarowały zniesienie własnych ceł w kilku kluczowych sektorach.
Eksperci wskazują, że jednoczesne zaostrzenie kursu wobec Iranu i odprężenie w relacjach z Indiami pokazują próbę przebudowy amerykańskiej polityki handlowej i energetycznej w czasie narastających napięć geopolitycznych.
