W czwartek odbędą się kolejne negocjacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jeżeli Amerykanie nie osiągną swoich celów na drodze dyplomacji, najpewniej zmuszą Iran do ustępstw atakiem militarnym, co wprost zapowiada prezydent Donald Trump.

Iran na potencjalną wojnę z USA ma przygotować Ali Laridżani. Jak donosi „The New York Times”, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego przejął faktyczną władzę w kraju. To właśnie on odpowiada za brutalne tłumienie niedawnych procesów, a teraz nadzoruje negocjacje z USA i przygotowuje plany na wypadek wojny.

- „Przygotowywaliśmy się przez ostatnie siedem, osiem miesięcy. Znaleźliśmy nasze najsłabsze punkty i je wyeliminowaliśmy. Nie szukamy wojny i jej nie rozpoczniemy. Ale jeśli nas do niej zmuszą, odpowiemy”

- zapewnił w wywiadzie dla Al-Dżazira.

„NYT” podaje, że najwyższy przywódca Iranu Ali Chamenei polecił Laridżaniemu przygotowanie reżimu do przetrwania na wypadek wojny lub zamachów na najwyższe kierownictwo.

Teheran przygotowuje się do silnego oporu wobec potencjalnego uderzenia Amerykanów. Siły zbrojne pozostają w stanie najwyższej gotowości bojowej. Wzdłuż granicy z Irakiem rozmieszczane są rakiety balistyczne, mogące uderzyć w Izrael, a wzdłuż południowych wybrzeży Zatoki Perskiej rozmieszczane są rakiety zdolne do uderzenia w amerykańskie bazy wojskowe w regionie.