Minister Waldemar Żurek rozpoczął swoje urzędowanie od wycofania wniosku poprzednika o stanowisko i wskazówki Komisji Weneckiej dot. ustawy mającej naprawić system wymiaru sprawiedliwości w Polsce.
- „Jedną z pierwszych decyzji było wycofanie wniosku, z Komisji Weneckiej, tzw. ustawy praworządnościowej. Dlatego że chciałbym zmienić styl pracy nad tymi ustawami, dotyczącymi przywracania praworządności”
- mówił szef resortu sprawiedliwości pod koniec lipca ub. roku.
Komisja jednak nie zrezygnowała z przyglądania się propozycjom polskiego resortu sprawiedliwości.
- „Waldemar Żurek będzie jednak miał kłopot, jeśli się okaże, że jego projekty łamią zasady praworządności. Skalę kłopotu określi jednak czas złożenia opinii”
- zauważa portal Rmf24.pl.
- „Jeśli dotycząca tzw. ustawy praworządnościowej opinia Komisji Weneckiej trafi do Polski za kilka tygodni - oczywiste byłoby oczekiwanie, żeby zalecenia Komisji zostały uwzględnione w toku prac Sejmu. Ich zignorowanie będzie zaś lekceważeniem obowiązujących w Europie zasad prawa. Rząd ma jednak nadzieję, że opinia wpłynie do Polski dopiero za kilka miesięcy, po uchwaleniu ustawy, może się jednak przeliczyć”
- dodaje.
