Portal Warszawski przywołuje na Facebooku wypowiedź republikańskiego senatora Thomasa Massiego.
- „Wczoraj wieczorem otrzymałem pendrive'a z kompletną listą plików należących do Jeffreya Epsteina. Jest na nim wszystko: każdy miliarder, każdy darczyńca kampanii, każda osoba. Teraz pozwólcie, że powiem wam, dlaczego nic o tym nie słyszeliście w mediach. Bo wszyscy oni są w tym. Zrobią wszystko, aby zapobiec upublicznieniu tych dokumentów. Epstein był kimś więcej niż tylko pedofilem; był atutem agencji wywiadowczych. Brał udział w operacji szantażu, mającej na celu kontrolowanie miliarderów, polityków i światowych przywódców. Jeśli ta lista kiedykolwiek ujrzy światło dzienne, system, jaki znamy, runie”
- twierdzi amerykański polityk.
Co miał na myśli?
- „To już nie są domysły analityków czy teorie spiskowe – to konkretne daty, nazwiska i strategie, które pokazują, że kształt dzisiejszej Europy może być wynikiem precyzyjnego projektu, a nie jedynie dziełem przypadku czy kryzysów humanitarnych”
- zauważa Portal Warszawski.
Do Epsteina trafił m.in. materiał Georga Sorosa, krytykujący politykę migracyjną rządu Viktora Orbana.
- „Dlaczego obecność Epsteina w tym łańcuchu jest istotna? Pokazuje ona, że ideologiczne manifesty Sorosa nie są jedynie publicystyką dla mas. To instrukcje i raporty krążące w zamkniętym obiegu elit, które realnie wpływają na globalny przepływ kapitału i decyzje polityczne. Epstein, jako postać osadzona w samym centrum sieci kontaktów najpotężniejszych ludzi świata, był częścią ekosystemu, w którym suwerenność państw narodowych traktowana jest jako anachronizm”
- przekonuje autor.
