Prokuratura zarzuca Adamowi Andruszkiewiczowi, że jako lider Młodzieży Wszechpolskiej na Podlasiu dopuścił się w 2014 roku nadużycia w sporządzaniu list poparcia dla kandydatów w wyborach do Sejmiku Województwa Podlaskiego.

- „Przesłuchany w charakterze podejrzanego Adam A. nie przyznał się do dokonania zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, treści których nie ujawniamy”

- przekazała rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Lublinie prok. Beata Syk-Jankowska.

Sam minister Andruszkiewicz do dzisiejszego przesłuchania odniósł się za pośrednictwem mediów społecznościowych.

- „Za mną wizyta w prokuraturze. 12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym - zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem! Dziękuję tym, którzy od początku wierzyli w moją niewinność w tej sprawie”

- napisał.

- „Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być - zarzucono mi zatem, że rzekomo kazałem to zrobić

- dodał.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta zapewnił, że nic takiego nie miało miejsca, a zarzut w jego ocenie to „wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka”.

- „Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy”

- zapewnił.