W jednej z gdańskich pizzerii doszło ostatnio do zdarzenia, które wywołało burzę w mediach społecznościowych. Dwie kobiety zamówiły pizzę z krewetkami, po czym ujawniły, że są urzędniczkami skarbowymi. Ich celem okazało się sprawdzenie, czy lokal prawidłowo nalicza podatek VAT. Przedsiębiorca zastosował stawkę 8 proc., podczas gdy pizza z owocami morza powinna być opodatkowana stawką 23 proc. W efekcie nałożono na restaurację mandat w wysokości 2500 złotych.

Sprawa błyskawicznie trafiła do mediów i rozprawił się z nią m.in. Krzysztof Stanowski, założyciel Kanału Zero:

„Ty babo głupia, wredna. Babsko obrzydliwe. Czy Ty myślisz, że my Cię zatrudniliśmy w państwie, żebyś chodziła i kminiła, jaką pizzę porąbaną zamówić, żeby stawka VAT-u nie była oczywista, żebyś normalnemu przedsiębiorcy dała mandat 2,5 tys. zł” — mówił na antenie.

Sytuację postanowił skomentować Rafał Madajczak, niegdyś redaktor naczelny portalu Gazeta.pl. Na platformie X stwierdził, że gdyby podobne słowa padły z ust polityka Koalicji Obywatelskiej, Kanał Zero nakręciłby co najmniej dwadzieścia filmów o oderwaniu elit od rzeczywistości. Stanowski odpowiedział bez wahania, w pełni podtrzymując swoje wcześniejsze słowa:

„Dokładnie, podtrzymuję. Babsko, które wyszukuje takiego rodzaju pizzy, by przedsiębiorca miał problem z właściwą stawką VAT i które po wpałaszowaniu pizzy z krewetkami daje mandat na 2500 złotych, zasługuje wyłącznie na publiczne upokorzenie i napiętnowanie”.