Do rozmowy doszło po nocnej wymianie uderzeń rakietowych między oboma państwami, pierwszej od czasu zawieszenia broni z 8 kwietnia. Trump w rozmowie z portalem Axios przyznał, że naciskał, by Izrael powstrzymał się od dalszej eskalacji. Izraelskie źródła, na które powołuje się portal, twierdzą, że rozmowa była napięta i momentami przeradzała się w sprzeczkę.
Ostatecznie Netanjahu miał zgodzić się na wstrzymanie działań, pod warunkiem że Iran również zaprzestanie ataków. Po zakończeniu rozmowy izraelski premier ogłosił, że wydał dowódcom polecenie odwołania planowanych uderzeń. To znacząca zmiana, zważywszy że jeszcze wcześniej ignorował apele o powściągliwość.
Jak przypomina „Wall Street Journal”, już w niedzielę Trump publicznie wzywał Izrael do rezygnacji z odwetu po irańskim ataku. Gdy jednak stało się jasne, że Netanjahu nie zamierza zignorować bezpośredniego uderzenia, prezydent USA złagodził ton i – według źródeł dziennika – sugerował ograniczenie działań i unikanie dalszej eskalacji.
Źródła Axiosa oceniają, że ostatnie wydarzenia pokazują coraz większe rozbieżności między strategicznymi interesami USA i Izraela. Jeden z amerykańskich urzędników cytowany przez portal stwierdził wprost, że Netanjahu potrzebuje konfliktu, by utrzymać swoją pozycję polityczną, podczas gdy Trumpowi zależy na wygaszeniu napięcia z myślą o sytuacji wewnętrznej w Stanach Zjednoczonych.
